
Hillary Clinton: oddajemy cześć bohaterom Solidarności
W specjalnie ogłoszonym oświadczeniu sekretarz stanu USA Hillary Clinton złożyła w poniedziałek hołd polskiej Solidarności w 30. rocznicę jej powstania w wyniku rewolty robotniczej w sierpniu 1980.
"Oddajemy cześć tym, którzy przeciwstawili się tyranii 30 lat temu i wszystkim, którzy poszli ich śladem. Bohaterowie "Solidarności" wiedzieli, że naród polski pragnie i zasługuje na więcej w swoim kraju, i położyli fundament pod budowę Polski, którą widzimy dzisiaj. Dzięki ich odwadze i oddaniu sprawie wolności, Polska jest teraz kluczowym sojusznikiem w NATO, kwitnącą demokracją i promieniem nadziei dla wielu, którzy żyją jeszcze w ucisku" - stwierdziła Clinton w oświadczeniu.
Przypomniała w nim, że Polska odgrywa czołową rolę we Wspólnocie Demokracji(koalicji państw promujących demokrację) i uczestniczy w wojskowej operacji NATO w Afganistanie.
"Dziękujemy narodowi polskiemu za jego partnerstwo i wyrażamy głębokie uznanie za jego historyczne oddanie sprawie wolności. W imieniu narodu amerykańskiego składam moje najgorętsze życzenia Polakom w czasie obchodów 30. rocznicy narodzin ruchu Solidarności" - czytamy w oświadczeniu.
bat (PAP)

Blisko 400 tysięcy osób zebrały się w sobotę 28 sierpni br. w centrum Waszyngtonu aby wziąć udział w wiecu zorganizowanym przez konserwatywnego komentatora politycznego, Glenna Becka. Wśród zgromadzonych w sobotę na National Mall przeważali członkowie konserwatywnego ruchu Tea Party, głównie biali Amerykanie przywiązani do prawicowych tradycji. Gromkimi owacjami przywitali oni jedną z głównych prelegentek, byłą republikańską kandydatkę na wiceprezydenta z 2008 roku. Sarah Palin .

„Kościół domowy”
Tylko znajomość języka ojczystego czyni nas Polakami
Kolejny etap podjazdowej walki tut. Biskupa z parafianami parafii św.Ludwika w Portland Maine mamy właśnie wdrażany w życie. Chodzi mi o likwidację dwóch mszy a w to miejsce wstawione jednej i to w godzinach wczesno porannych, czyli na ósmą rano. Tak jak przypuszczano, po obu stronach konfliktu, frekwencja pikuje w dół, dochody na tace automatycznie też a wiec musimy być przygotowani na zamknięcie naszego kościoła lub coś w tym rodzaju. Odwiedzając polskie ośrodki w Nowej Anglii, rozmawiałem miedzy innymi z duchownymi o polskich korzeniach, poruszając nasze, wciąż nie załatwione tematy, otrzymałem kilka sensownych pomysłów i o jednym z nich chciałbym napisać.
To, co nas, polskich katolików, spotka ze strony lokalnych władz kościelnych, dotyka też inne ośrodki rozsiane po całych Stanach. Problem jest od lat wiec ludzie wymyślili pewnego rodzaju antidotum, które jednak wymaga wielkiego poświęcenia, determinacji, wielkiej tolerancji, wielkiego szacunku, jaki powinien krążyć pomiędzy ludźmi mających wspólne korzenie oraz wspólną religie. Nie wiem czy akurat nasze środowisko temu podoła, ale warto może spróbować. Co szkodzi przegadać te temat… I tak pierwszym krokiem jest oczywiście zadanie sobie pytania, czy chcemy nadal pielęgnować polski język, polska kulturę? Jeżeli tak to etap drugi polega na tym, że każda polska matka wychowująca tutaj swoje dzieci, będzie kładła szczególny nacisk na pielęgnowanie polskiej mowy we własnym domu. Tak się przyjęło, że tą ważną funkcje stróża etyki, spada na matki, które są najbliżej swego dziecka i mają z Nim największy kontakt. Nie zadawalajmy się bełkotem polsko-amerykańskim, który świadczy o odchodzeniu od polskiej kultury a za taki stan w całości odpowiadają rodzice w tym szczególnie matki. Proszę pamiętać, ze nikt nas nie będzie chwalili za to, że nasze pociechy mówią dobrze po angielsku. Bez naszej pomocy na pewno będą sobie dobrze radzić z nauka j. angielskiego! To raczej my, rodzice, chcemy Ich kosztem, nauczyć się nowej mowy. To zwykły egoizm. Nazbyt często bowiem spotykam ludzi dorosłych o polskich korzeniach, którzy mają wielki żal do swoich rodziców, za to, że nie zadbali o używanie w domu rodzinnym mowy swych ojców. Pamiętajmy o tym, że nauka nowego języka w późniejszych latach jest straszliwie trudna. Nie okaleczajmy własne dzieci! Tylko znajomość języka ojczystego czyni nas Polakami. Nas i nasze dzieci! Im więcej języków ogarnia nasza pociecha tym jest mądrzejsza i ma większe szanse na lepsze życie. Chyba, że dziecko jest … niepełnosprawne umysłowo i znajomość porozumiewania się w jednym języku jest aż nadto ryzykowna.
No to pierwszy etap mamy omówiony. Kolejnym będzie znalezieni domu, rodziny, która zgodzi się na użyczenie kąta w którym będzie można prowadzić naukę języka, historii itd., gdyż nauka grupowa ma swoje sprawdzone plusy. Oczywiście może to być tzw. „latający uniwersytet” zmieniający co jakiś czas lokum. Następnie coś dla ducha, czyli poszukanie sobie miejsca w, którym będą spotykali się Polacy pragnący wspólnie pomodlić się, pośpiewać, w j.polskim. Oczywiście wszystko odbywać się powinno z zachowaniem kanonów, które obowiązują nas katolików, czasami tylko, przyjezdny ksiądz będzie mógł takie spotkania religijne zamienić w autentyczną mszę świętą. Nasze, domowe szkoły, spotkania religijne, powinny być podawane do publicznej wiadomości, co na pewno nie przyniesie splendoru tut. Władzom kościoła katolickiego i o to chodzi.
Zdaję sobie doskonale sprawę, że pomysł wymaga zaakceptowania przez sporą grupę Polonusów mieszkających w stanie Maine i chyba nie tak łatwo dojdzie do wypracowania spólnego stanowiska, ale jak już pisałem, nic nie jest łatwe, szczególnie na początku. Pomysł na „Kościół domowy” nie jest mojego autorstwa a jedynie zasłyszaną propozycją wysuniętą przez osoby duchowne. Ja jestem jedynie przekaźnikiem.
Stefan Buchholz – 25 sierpnia 2010r.
Amerykański kongresmen pomoże zespołowi wyjaśniającemu katastrofę smoleńską
Amerykański senator Peter T. King na początku września spotka się z zespołem wyjaśniającym katastrofę smoleńską – dowiedział się „Fakt”. Senator pomoże posłom, by międzynarodowe instytucje nadzorowały prace rosyjskiego MAK – pisze dziennik [Fakt].
Peter T. King napisał rezolucję, w której domaga się, by obie izby amerykańskiego parlamentu opowiedziały się za tym, by przyczyny katastrofy smoleńskiej zbadały niezależne międzynarodowe organizacje.
Ten wpływowy senator z Nowego Jorku posiada wielkie kontakty w rządowych sferach w Stanach Zjednoczonych. Nasi parlamentarzyście mają nadzieję, że pomoże on Polsce w tym, by administracja rządowa w Waszyngtonie przekazała nam wszystkie materiały, które mogą przysłużyć się śledztwu ws. katastrofy. Chodzi m.in. o zdjęcia satelitarne znad Smoleńska z 10 kwietnia i nagrania rozmów z pokładu rządowego samolotu TU-154m.
BIBUŁA - Pismo niezależne
=============================

„Wszystkie psy idą do nieba?”
Ludzie chyba nie….
15 sierpnia … niedziela, postanowiliśmy z małżonką pójść na polsko-angielską mszę świętą celebrowana o godz. ósmej rano w kościele przy Danford st. w Portland Maine. Frekwencja lichutka. Gołym okiem i uchem widać, że jak na razie górą sa parafianie polsko języczni czego dowodem jest przewaga j.polskiego w całej liturgii a pieśni to już 100% . Parafianie anglojęzyczni nie składają jednak broni i wpadli na dość osobliwy pomysł zdobycia przewagi ilościowej nad nami, przyprowadzając do kościoła, na msze świętą i to do pierwszych rzędów….. zwierzęta a dokładnie pieska, który zachowywał się niezwykle cichutko jak na psi zwiad przystało.
Mniemam, że jest to cos w rodzaju testu. Nie zauważyłem żadnej negatywnej reakcji ludzi uczestniczących w mszy świętej wiec zapewne w najbliższych tygodniach możemy spodziewać się większej ilości czworonogów od morskich świnek począwszy a na dorodnych konikach skończywszy. Teraz już wiem po co są robione starania o zamontowanie windy.
Zdaję sobie sprawę, że w kościele katolickim następują co pewien czas zmiany idące z duchem czasu… i zajrzałem do Internetu czy coś mi nie umknęło. Znalazłem, na szczęście, tylko jeden przypadek obecności zwierzaka w kościele, podczas mszy świętej kiedy (kościół protestancki) to pewien pastor nie dość, że zaakceptował psiaka na mszy, to jak by tego było mało, dał jemu … komunię świętą! Oto ten „nius”
Wielkie poruszenie w Kanadzie. Pies, który został przyprowadzony do jednego z kościołów obrządku anglikańskiego, przystąpił do komunii świętej. Sakramentu udzielił zwierzęciu wikariusz parafii. W kraju wybuchł skandal. Chrześcijanie mieszkający w Kanadzie są oburzeni.
Do zdarzenia doszło w Kościele św. Piotra w Toronto. Donald Keith – właściciel mieszańca owczarka niemieckiego wabiącego się Trapper – przyprowadził czworonoga do świątyni, ponieważ ktoś mu powiedział, że zwierzęta są w niej mile widziane. Kiedy nadszedł moment udzielania komunii, Keith podszedł do księdza wraz ze swoim podopiecznym. Po chwili wikariusz udzielił sakramentu nie tylko jemu, ale też Trapperowi.
„Duchowny powitał mnie i powiedział, bym podszedł i przyjął komunię. Trapper podszedł ze mną i ksiądz również jemu podał komunię.” – wyznaje Donald Keith. „Potem pochylił głowę i odmówił krótką modlitwę.”
Ciekawe czy ten piesek „trapper” miał chrzest, bierzmowanie… no i chyba spowiedź też istotna w tym łańcuchu zdarzeń. Porąbany świat! W Polsce raz w roku w dniu św.Rocha (16 sierpnia) organizuję się msze święte z udziałem zwierząt domowych, ale tylko i wyłącznie na dziedzińcach kościoła lub Zakonu. Nigdy w kościele.
I co dalej robić z tym fantem? Ja mam dwa koty i dwa króliki, które jeszcze nie widziały kościoła… ot takie zacofane zwierzaki.
Drugim, niezapomniany obrazkiem, tego dnia, był widok starszej, eleganckiej paniusi rąbiącej na drutach podczas mszy…. Tez fajnie…. Trzeba jednak uważać, gdyż prace ręczne nie są w modne. Oby kobitki nie sięgnęły po wibratory….
Tak na marginesie. Polacy, parafianie powinniśmy tupnąć nogą ratując stare, dobre, sprawdzone tradycje. Parę miesięcy temu poprosiłem pewnego tubylca o zdjęcie czapki w kościele. Jedna i ta sama osoba ma stać na straży? A reszta….
Stefan Buchholz (15.VIII.2010r.)

90 lat temu zatrzymano czerwoną zarazę.Uratowano Europę i świat.
Tęsknota
krzysztofjaw
Szedłem polskimi krętymi ścieżkami mego życia,
Ufny w śpiew ptaków, poranku jutrzenkę.
Niosłem swą nadziei wiarę bez oka mrugnięcia,
Nie zważając na ogrom zła i moją duszy udrękę.
Dziś... patrząc jak znów mej Polsce zakładają sowiecką obrożę,
Smutno mi, Boże!
(Pisane o poranku, znów w Polszy przed koronacją Namiestnika dnia 06 sierpnia 2010 roku)
************************************************

66 ROCZNICA WYBUCHU POWSTANIA WARSZAWSKIEGO
" Pamiętajmy, że wtedy solidarność społeczna w Powstaniu była niespotykana, niespotykana w dziejach naszej ojczyzny. I ta solidarność zaowocowała, że w 1989 roku uzyskaliśmy wolną, niepodległą naszą ukochaną ojczyznę "
Gen. Zbigniew Ścibor-Rylski
****************
Nigdy nie zapomnę amerykańskim demokratom tego, że pozostawili Warszawę bez pomocy w 1944 roku robiąc tym ukłon w stronę Stalina.
Stefan Buchholz
*****