mixxt

Sign up here for free!

Welcome to mixxt!

Listy, apele, petycje

Listy, apele, petycje

Szanowny Panie Prezesie, media@lot.pl

Ze zdumieniem przyjąłem informację o tym, że kierowana przez Pana firma zdecydowała się wprowadzić zakaz noszenia przez pracowników widocznej biżuterii z symbolami religijnymi. Decyzja ta oznacza, że ludzie wierzący – niezależnie od tego, jaką religię wyznają – są przez Pana osobiście i Pana firmę – dyskryminowani i pozbawieni jednego z najbardziej fundamentalnych praw, jakim jest w demokracji i państwie prawa wolność sumienia i wyznania. Nie rozumiem, dlaczego Pan Prezes, zdecydował się naruszyć ten fundament i przyjąć rozwiązania dyskryminujące ludzi wierzących! I to wbrew polskiej konstytucji, która nie tylko gwarantuje nam wolność sumienia i wyznania, ale także wolność uzewnętrzniania swojej wiary (art. 53, par. 2)

W ten sposób sprawia Pan, że PLL LOT staje się firmą wrogą nie tylko chrześcijanom, ale także Żydom, muzułmanom czy wyznawcom innych religii. Czy rzeczywiście zależy Panu na utrwaleniu wizerunku firmy wrogiej chrześcijanom? Czy chce Pan, aby Polacy, w przeważającej większości przecież wierzący, uznali, że PLL LOT są wrogie symbolom ważnym dla większości z nas? I czy nie ma Pan wrażenia, że takie działania mogą być uznane za działania na szkodę spółki, którą Pan zarządza?

Z poważaniem

Stefan Buchholz

09.Luty.2012


 

Petycja do TVP w sprawie ukończenia produkcji filmu „Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać”

Mimo upływającego czasu, kiedy to w lipcu br. w liście otwartym w sprawie „przeszkód, na jakie napotyka produkcja filmu” „Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać” w reżyserii Jerzego Zalewskiego, zwrócili się  do prezesa TVP Juliusza Brauna m.in. b. premier Jan Olszewski, b. szefowa KRRiTV Elżbieta Kruk, pisarz Marek Nowakowski  i bratanek bohatera filmu Marek Dziemieszkiewicz, nadal nie widać pomyślnego finału sprawy. Autorzy listu wyrazili „głębokie zaniepokojenie” przeszkodami wobec filmu, który jest „pierwszą po 22 latach wolnej Polski i braku cenzury próbą ukazania walki i losów żołnierzy wyklętych” i „początkiem obalania kłamstwa założycielskiego PRL o zbrodniczym charakterze walki z okupacją sowiecko-komunistyczną po II wojnie„.  Dlatego dziś w oczekiwaniu na materializację słów prezesa Juliusza Brauna, który odpisał autorom, że jest „przekonany o wielkiej potrzebie ukazania historii bez kłamstwa czy białych plam„, zwracamy się do wszystkich oczekujących z niecierpliwością na film Jerzego Zalewskiego o poparcie petycji, która jest uzupełnieniem o nowe fakty wyżej wspomnianego listu otwartego.

Autor: Tomasz Kwiatek, red. naczelny NGO

Szanowny Panie Prezesie [dop. Juliusz Braun prezes TVP], apelujemy o to, by przyczynił się Pan do ukończenia produkcji filmu „Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać” w reżyserii Jerzego Zalewskiego z zachowaniem swobody wypowiedzi autora, ku satysfakcji starszych pokoleń, którym w końcu oddana zostanie sprawiedliwość, i młodego pokolenia, dramatycznie pozbawionego wzorców osobowych i drogowskazów w wyborze wartości.

My, niżej podpisani, wyrażamy głębokie zaniepokojenie przeszkodami, na które napotyka produkcja filmu „Historia Roja,czyli w ziemi lepiej słychać” w reżyserii Jerzego Zalewskiego. Film ten jest pierwszą po dwudziestu dwóch latach wolnej Polski i braku cenzury próbą ukazania walki i losów żołnierzy wyklętych, czyli polskiego podziemia antykomunistycznego po 1945 roku, oczami ich przedstawicieli. Jest – miejmy nadzieję – początkiem obalania kłamstwa założycielskiego PRL o zbrodniczym charakterze walki z okupacją sowiecko-komunistyczną po II wojnie światowej. Znamy film z pokazów kopii roboczej, podczas których spotkał się on z bardzo przychylnym przyjęciem, zwłaszcza młodych ludzi. Wiemy, że formalną przeszkodą w kontynuacji produkcji filmu są drobiazgowe żądania poprawek, które ingerują w autorską koncepcję filmu. Także zastrzeżenia wobec długości filmu są ślepym na względy artystyczne egzekwowaniem litery umowy.

Reżyser Jerzy Zalewski twierdzi, że prace postprodukcyjne są niemożliwe w sytuacji ok. milionowego zadłużenia producenta. Dług ten właściwie ma charakter pozorny – nie byłoby go, gdyby TVP zgodnie z harmonogramem dokonała przyjęcia obrazu filmu i trzyodcinkowego mini serialu i zrealizowała uzależnione od tego faktury. W tym stanie rzeczy żadne prace nad filmem, poza dokonywaniem kolejnych, żądanych przez TV poprawek nie są wykonywane.

Jest to szczególnie rażące w obecnym klimacie politycznym, zważywszy, że film objął swoim patronatem śp. prezydent Lech Kaczyński. Po objęciu przez Pana funkcji prezesa Telewizji publicznej realizatorzy filmu liczyli na nowe otwarcie w tej instytucji. Dotychczasowe fakty i sytuacja produkcyjna filmu o tym nie świadczą.

Panie Prezesie, my niżej podpisani czekamy na projekcję filmu „Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać” w reżyserii Jerzego Zalewskiego na dużym i małym ekranie!

Tutaj możesz złożyć podpis pod petycją


 

 

Witam,

Nie wiem czy jeszcze mnie Pan pamięta ale z  żoną mieszkaliśmy w Maine parę lat i uczęszczaliśmy do Kościoła św. Ludwika.

Jestem grafikiem, który robił charytatywnie pierwszą stronę dla Kościoła

 Mieszkamy teraz we Wrocławiu i tworzę tu z paroma osobami stronę www o Wrocławiu dla obcokrajowców w języku angielskim (baner „Visit Wrocław”)

I mam do Pana prośbę o zamieszczenie linka do tej strony na łamach Klubu Polskiego, ponieważ Polacy wybierający się w podróż do Polski mogliby odwiedzić to miasto, które ma bardzo ciekawą historię. Na na stronie mogą się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy.

Jeżeli ma Pan jakieś uwagi na temat strony, bardzo proszę o opinię.

Z góry dziękuję i pozdrawiam,

Dobromił Nosek - 01 sierpienia 2011r.

 

 

 

 

 

 

Stowarzyszenie „Godność” zrzesza byłych działaczy NSZZ Solidarność i byłych więźniów politycznych z lat 1980-89.

 

STOWARZYSZENIE GODNOŚĆ

 

ul. Dąbrowszczaków 30 / C / 9

 

80 – 364 Gdańsk

 

Gdańsk, dnia 16 mają 2011r.

 

Kolegium

Instytutu Pamięci Narodowej

List Otwarty

W ostatnich dniach kilku z nas, członków Stowarzyszenia Godność, byłych działaczy NSSZ Solidarność i więźniów politycznych z lat 1980-89 ( Czesław Nowak, Alojzy Szablewski, Stanisław Fudakowski, Józef Raszewski ) otrzymało pisma z Oddziału IPN w Gdańsku informujące nas, że po uzyskaniu naszej zgody Prezes IPN wystąpi do Prezydenta RP z wnioskiem o nadanie nam odznaczenia Krzyża Wolności i Solidarności. Ten problem, ważny dla naszego środowiska, omówiliśmy na zebraniu Stowarzyszenia Godność w dniu 12 mają br. Jednogłośnie ustalono, że nie możemy wyrazić zgody na upoważnienie Prezesa IPN do zgłaszania wniosku do Prezydenta o odznaczanie nas z kilku powodów:

1. Nie został jednoznacznie przez Trybunał Narodowy osądzony okres PRL-u, o co upominaliśmy się w Liście Otwartym z dnia 23.05.1994r.

2. Obecny Prezydent Bronisław Komorowski, który miałby nam przyznać odznaczenia jako polityk PO i Marszałek Sejmu nie zachował należytej kultury politycznej wypowiadając się w sposób uwłaczający o tragicznie zmarłym w katastrofie smoleńskiej Prezydencie Lechu Kaczyńskim, przez co obniżał także rangę Urzędu Prezydenta.

Prezydent Lech Kaczyński poprzez przyznawanie odznaczeń pierwszy docenił ,,szarych żołnierzy” Solidarności.

3. Pan Prezydent Bronisław Komorowski zaprosił jako eksperta na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego gen Wojciecha Jaruzelskiego oskarżonego w procesach za krwawe stłumienie buntu robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970r. i za wprowadzenie stanu wojennego 13.12.1981r, podczas którego doszło mordowania górników, internowań i skazań przez sądy cywilne i wojskowe tysięcy działaczy związkowych. Służba Bezpieczeństwa dopuszczała się zbrodni na działaczach Solidarności. Nie oszczędzano nawet księży. Protestowaliśmy przeciwko temu zaproszeniu. Gen Jaruzelski wykorzystując życzliwie mu sądy przez kilkanaście lat unika wyroku.

4. Pan Prezydent Bronisław Komorowski nie wytłumaczył się dotąd ze znajomości z Tomaszem Turowskim, PRL-owskim szpiegiem, inwigilującym Papieża Jana Pawła II, a wolnej Polsce wysokiego rangą dyplomatę, który dziwnym zbiegiem okoliczności był w imieniu MSZ organizatorem wizyty polskiej delegacji do Katynia na której czele stał Prezydent Lech Kaczyński.

W ostatnim czasie obserwujemy powrót na różne stanowiska w administracji państwowej i służbach specjalnych dawnych funkcjonariuszy SB i WSI, którzy tworząc różne stowarzyszenia deklarują poparcie dla Pana Prezydenta. ( np. Stow.”Sowa”)

5. Pan Prezydent jako Marszałek Sejmu, przychylając się do stanowiska Rządu wstrzymał procedowanie ustawy „O uprawnieniach kombatantów i osób represjonowanych” złożoną przez Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość w dniu 8.02.2008r. Projekt ustawy opracował w konsultacji ze stowarzyszeniami osób represjonowanych tragicznie zmarły w katastrofie smoleńskiej Janusz Krupski, Minister-Kierownik Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Ustawa ta zamykała okres prześladowań i represji w PRL na czerwiec 1989r.

Oświadczamy ponadto, że dotąd, aż nie zostaną wydaleni z administracji publicznej, szkolnictwa wyższego, mediów publicznych, wymiaru sprawiedliwości, agenci służb specjalnych i tajni współpracownicy tych służb, a także sędziowie i prokuratorzy, którzy brali udział w procesach politycznych w PRL, nie będziemy przyjmować żadnych odznaczeń państwowych.

Walczyliśmy o Polskę wolną i demokratyczną. Obecna Polska i jej Rządy jednoznacznie nie odcięły się od dawnych struktur i powiązań, także tych zagranicznych. Nadal nasze państwo tkwi w wielu dziedzinach życia w postkomunistycznych układach. Nasz list prosimy traktować jako sprzeciw wobec istniejącej sytuacji w Polsce.

Czesław Nowak

Poseł z lat 1989-93

Prezes Stow. Godność, dwukrotnie skazany za działalność związkową w PRL

Alojzy Szablewski

Poseł z lat 1991-93

Były Przew. Solidarności w Stoczni Gdańskiej Skazany w stanie wojennym

Stanisław Fudakowski

Sekretarz Stow. Godność Skazany za organizację strajku w Stoczni Gd po wprowadzeniu stanu wojennego.

Józef Raszewski

Członek Stow. Godność trzykrotnie więziony za działalność związkową (Ostatni raz za pomalowanie świnki na której były namalowane hasła wyborcze. Świnka miała być wypuszczona w Gdyni przed wyborami w1885r. Wyrok 2,5 roku. sędzia A Węglowski)

Krzysztof Wyszkowski

Współorganizator Wolnych Związków Zawodowych na Wybrzeżu

Internowany w stanie wojennym

Do Wiadomości:

1. Bronisław Komorowski-Prezydent RP

2. Dyrektor oddziału IPN w Gdańsku

3. Środki przekazu

 

 

ŚWIATOWY DZIEŃ POLONII I POLAKÓW ZA GRANICĄ

 

      2 Maja jest Światowym Dniem Polonii i Polaków za Granicą a także Świętem Flagi Polskiej.

Jest to więc Nasze święto ,,które powinno umacniać poczucie wspólnoty narodowej ponad granicami państw i ponad podziałami ideologicznymi''

- jak ktoś pięknie powiedział. Właśnie ten dzień, powinien nam przypominać o naszych korzeniach i pomagać zachować świadomość narodową.

     Nasi Rodacy nieustannie wyjeżdżają z kraju i tworzą coraz liczniejsze a także nowe skupiska emigracyjne na wszystkich kontynentach.

Jak podają różne źródła- jest Nas od 15 do 17 milionów poza Polską. Niektóre statystyki podają liczbę 19 milionów.

Na tej Naszej licznej diasporze spoczywa więc obowiązek budowania czy kształtowania wizerunku Polski.

Jest to trudne, bo wiąże się nie tylko z uzyskaniem pozytywnej oceny naszej osoby jako obywatela nowego kraju zamieszkania,

ale często z uciążliwym przełamywaniem barier niewiedzy i stereotypów, które często zastępują obcokrajowcom polską rzeczywistość.

     W przeszłości Nasi  Rodacy nie tylko walczyli o niepodległość wielu krajów na różnych frontach i w wielu formacjach,

ale budowali i budują dzisiaj, przyszłość i pomyślność innych krajów poprzez istotny wkład w każdej dziedzinie nauki czy sztuki.

Dzień 3 Maja jest rocznicą Konstytucji 3 Maja - pierwszej konstytucji w Europie

co również stanowi powód do chwały, ponieważ jest dowodem, że nieobce w przeszłości były Nam idee praworządności. 

Z okazji Naszego Święta, życzmy sobie zdrowia i samych sukcesów.

 

  Anna O.Miasek

 

 

Szanowni Państwo!


Najpierw chcę podziękować za zaszczyt jaki mnie spotkał- reprezentowania Polonii z Maine tu w Krakowie.


O godzinie 8:00 wyruszyliśmy z kwiaciarni w Rynku Podgórskim. Wieniec był tak wielki że nie zmieścił się do samochodu osobowego. Właścicielka kwiaciarni, pani Momot, użyczyła nam swojego męża wraz samochodem dostawczym i w ten sposób przetransportowaliśmy wieniec pod Wawel. Ulice wkoło były już zamknięte dla ruchu.


Dzięki pomocy rodziny (sióstr ,szwagra, synowej siostry) udało nam się dotrzeć sprawnie na Wawel a następnie do Katedry.
W Katedrze młodzi seminarzyści udostępnili (otworzyli) nam Kaplicę Świętokrzyską gdzie mogliśmy umieścić wieniec i jednocześnie uczestniczyć w mszy świętej. W mszy św. uczestniczyli też miedzy innymi Marta Kaczyńska ,konsul USA w Krakowie oraz małżonka Prezydenta Gruzji. Bardzo dużo ludzi podchodziło do nas, pytali od kogo jest wieniec, fotografowali, przekazywali podziękowania dla Polonii za pamięć i wsparcie.
Wieniec złożyliśmy przed wejściem do Krypty Srebrnych Dzwonów , zwanej też ostatnio Kryptą Smoleńską.


W załączeniu przesyłam zdjęcia, nie wiem czy dojdą bo te które przesłałem ostatnio z uroczystości w Białymstoku - nie doszły do Was.

Z poważaniem


Tadeusz Kaznowski

10.04.2011 15:59

 

 

 

Niewdzięcznicy księdza Jerzego Popiełuszki.

Beatyfikacja ks. Jerzego Popiełuszki nie może być traktowana jako zadośćuczynienie za jego cierpienia i męczeńską smierć ! Byłoby niesłychaną niewdzięcznością uznanie świętości kapelana „Solidarności” za równoznaczne z zamknięciem sprawy zbrodni dokonanej z niebywałą premedytacją .

Judasz nie zdołał nacieszyć się swoimi srebrnikami, otrzymanymi za zdradę Jezusa Chrystusa i sam sobie wymierzył sprawiedliwość, natomiast współcześni Judasze nie mają już takich skrupułów.

Judasze dwudziestego wieku, którzy kazali zamordować ks. Jerzego Popiełuszkę cieszą się nie tylko wolnością ale również korzystają ze srebrników w postaci wysokich emerytur .

 Kolaboranci zleceniodawców mordu korzystają ze srebrników, które otrzymali za milczenie w sprawie mocodawców tej zbrodni, dokonanej na kapelanie "Solidarności" .

 Mordercy księdza Jerzego żyją na wolności pod zmienionymi tożsamościami i też milczą na temat prawdziwych rozkazodawców tej zbrodni.

Prokurator , który był już na tropie prawdziwych zleceniodawców zbrodni , został odsunięty dwukrotnie od śledztwa.

Dziennikarz, który prowadził własne śledztwo w tej sprawie i napisał książki pt. "Kto naprawdę Go zabił" oraz "Teresa, trawa, robot" był nękany przez służby specjalne i zabrano mu wiele setek stron materiału dowodowego jaki zebrał .

Ksiądz Jerzy Popiełuszko poniósł śmierć za obronę godności i wolności wszystkich Polaków, dlatego Wymiar Sprawiedliwości Rzeczypospolitej powinien okazać mu wdzięczność poprzez tropienie inspiratorów zbrodni aż do ostatniego współorganizatora nagonki na tego kapelana .

To nie może być tak, że jako społeczeństwo umywamy ręce, bo mamy nowego Błogosławionego i dlatego nie warto już badać tej sprawy !

Niewdzięcznikami są również wszyscy ci, którzy chcą na tej kanonizacji zbić kapitał polityczny i przywłaszczyć męczeństwo księdza Jerzego do doraźnych politycznych celów, gdyż ks. Popiełuszko nie należał do żadnej partii politycznej, a jego męczeństwo miało charakter religijno-patriotyczny, a zatem ponadczasowy i ponadpartyjny.

Był również ponadnarodowy, bo nie atakował ani Niemców ani Rosjan, ani Włochów, ani jakiejkolwiek innej nacji, lecz slowem walczyl ze złem, które potrafi przenikać do każdego narodu .

Niewdzięcznikami są również ci publicyści, którzy bez należytego szacunku odnoszą się do kanonizacji naszego nowego Błogosławionego .

Ksiądz Jerzy Popiełuszko oddał swe życie, za wiarę, za wolność i za Polskę ! 

 To nie dzięki politykom  możemy teraz korzystać z tej  wolności slowa, lecz dzięki ofierze życia między innymi Jerzego Popiełuszki, bo właśnie o tę wolność  zabiegał nasz święty kapłan. 

Osobiście czuję się wielkim dłużnikiem księdza Popiełuszki . Tak wiele podniosłych przeżyć i wspaniałych nauk, a przede wszystkim nadziei na ostateczne zwycięzstwo dobra nad złem, jakie dostarczyła postawa i kazania kapelana "Solidarności" , to dla nas wielkie wyzwanie, któremu trudno sprostać, a przecież ksiądz Popiełuszko zło dobrem zwycięzył !

Polska i cały świat mają nowego Błogosławionego, który doprawdy zasłużył na naszą wdzięczność za to, co dla nas wszystkich uczynił.

Na pewno wdzięczność okazali aktorzy i reżyserzy filmu o księdzu Jerzym.

Czy jednak okazują tę wdzięczność śledczy i prokuratorzy już niepodległej Polski, którzy przstali ścigać prawdziwych zleceniodawców okrutnego mordu dokonanego na błogosławionym księdzu Jerzym Popiełuszce ?

Rajmund Pollak

 

 

 

Szanowni Państwo


Otrzymałem list od Pani Prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, w którym Pani Prezydent uchyla się od budowy pomnika śp. Lecha Kaczyńskiego, powołując się na artykuł 6 ust. 1 Ustawy z dnia 8 marca 1990 roku o samorządzie gminnym, który wyklucza inne działanie gminy w niż te o znaczeniu lokalnym. Według Pani Prezydent upamiętnienie Warszawianina, Prezydenta Polski, a wcześniej Prezydenta Warszawy nie może mieć charakteru o znaczeniu lokalnym czyli noszącego miejscowy charakter.

Ja natomiast nie widzę żadnych obiektywnych przeciwwskazań co do budowy pomnika jednemu z największych synów stolicy jakim był śp. Pan Prezydent Lech Kaczyński właśnie przez władze stolicy. Jestem zaskoczony, że Pani Prezydent uważa, że o uczczeniu wielkiego Warszawianina nie mogą decydować władze Warszawy tylko dlatego, że swoimi dokonaniami daleko wykroczył poza granice obszaru Warszawy, co jakoby przydaje mu charakteru już państwowego. Tym bardziej jestem zaskoczony tego typu argumentacją skoro władze Warszawy ufundowały niedawno odsłonięty pomnik Tadeusza Kościuszki, który był z pewnością Wielkim Polakiem, ale wielkim Warszawianinem z pewnością nie był.


Jeszcze bardziej zaskakująca była kolejna opinia Pani Prezydent wyrażona w ostatnim liście. Pani Prezydent uważa, że całą sprawą powinna zająć się Rada OPWiM, która zdaniem Pani Prezydent „nie uchyla się od obowiązku nałożonego na nią - tylko proponowane upamiętnienie jest przedwczesne". Otóż w ostatnim liście jaki otrzymałem o Rady, który Pani Prezydent również otrzymała, Rada OPWiM wyraźnie zdystansowała się do projektu pisząc: "powyższa inicjatywa wykracza poza zakres zadań i kompetencji określonych w przywołanym akcie prawnym".

Rada OPWiM nie odniosła się również do czasu jaki upłynął od tragedii ani do śledztwa jak sugeruje Pani Prezydent w swoim liście.


Mojemu zdziwieniu co do przytoczonej argumentacji dałem wyraz w kolejnym już liście do Pani Prezydent wnosząc jednocześnie o ostateczne ustosunkowanie się do apelu, bez dalszego uchylania się od odpowiedzi jak to było do tej pory. Oczekuję więc, że w kolejnym już liście Pani Prezydent jasno określi swoje stanowisko.


Proszę o ciągłe propagowanie apelu, który jest nadal aktualny. Straci na aktualności dopiero wtedy kiedy powstanie pomnik śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Do tego czasu musimy zdobyć jak największe poparcie. Gdyby każdy z Państwa zdobył co najmniej jeden podpis z najbliższego otoczenia mielibyśmy już 25 tysięcy głosów, co jak sądzę byłoby znakomitym wyrazem poparcia dla tej całkowicie oddolnej akcji.


Jeszcze raz dziękuję za zdobyte podpisy i poparcie dla akcji.


Z wyrazami szacunku

Andrzej Lachowski

Dawni opozycjoniści w liście do Bronisława Komorowskiego: „zhańbił Pan siebie, zhańbił Order Odrodzenia Polski”

  2011-01-31 9:52 am

Opozycjoniści, skupieni w organizacji Klub Więzionych, Internowanych, Represjonowanych (WIR) w Białymstoku w liście otwartym do prezydenta Bronisława Komorowskiego protestują przeciw odznaczeniu PRL-owskiego prokuratora Zbigniewa Pannerta Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

O uhonorowaniu “zasłużonego” pisaliśmy w ubiegłym tygodniu.

Pannert został odznaczony za “wybitne zasługi w działalności publicznej na rzecz sądownictwa powszechnego”. Karierę zawodową zakończył na stanowisku prezesa Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Obecnie jest na emeryturze.

W liście WIR czytamy:

“Zbigniew Pannert w okresie stanu wojennego był prokuratorem usłużnym wobec władz komunistycznych. (…) Panie Prezydencie, Wielki Mistrzu Orderu Odrodzenia Polski! To na Panu i tylko na Panu ciąży obowiązek straży Honoru Orderu Odrodzenia Polski. (…) Z goryczą stwierdzamy, że nie dopełnił Pan jako Prezydent i Wielki Mistrz Orderu obowiązku strzeżenia Jego Honoru. Nic nie może Pana usprawiedliwić.”

Opozycjoniści przypominają, że na podstawie aktów oskarżenia przygotowanych przez Zbigniewa Pannerta, sąd skazał dwóch działaczy “Solidarności”: Lecha Kraszewskiego i Ryszarda Szczęsnego.

Przewodniczący klubu WIR Krzysztof Wasilewski powiedział w poniedziałek PAP, że autorzy listu chcą jedynie zwrócić uwagę prezydentowi, by z większą starannością wybierał osoby, które otrzymują ważne państwowe odznaczenia.

“Przypominamy panu prezydentowi, że zhańbił siebie, zhańbił order drugi co do ważności w Rzeczypospolitej Polskiej.”

Kancelaria Prezydenta wciąż w tej sprawie milczy.

znp

W obronie polskich szkół na Litwie

Ostatnie doniesienia z litewskiego sejmu wskazują, że podczas obecnej sesji raczej nie zostanie podjęta próba przeforsowania nowelizacji ustawy o oświacie, nieprzychylnej Polakom na Litwie. Po ostatnich wydarzeniach i naciskach dyplomatycznych pojawiły się nawet poprawki łagodzące antypolski wymiar tej nowelizacji. Nie oznacza to jednak, że zagrożenie nie istnieje, bo nikt nie jest w stanie przewidzieć, w jakich warunkach i w jakim ostatecznym kształcie nowy projekt ustawy o oświacie zostanie przyjęty podczas wiosennej sesji Sejmu Litwy.

Determinacja w dążeniach Sejmu Litwy do jak najszybszego uchwalenia znowelizowanej ustawy o oświacie, budzi ogromne zatrwożenie polskiej społeczności na Litwie. W myśl nowej ustawy w szkołach mniejszości narodowych zostanie wprowadzony przymusowy nakaz nauczania części przedmiotów w języku państwowym. Jakie to będą przedmioty, zadecyduje Ministerstwo Oświaty. Już wiadomo, że ma to być historia i geografia. Ustawa wprowadzi także urzędowy zapis wyższości szkół litewskich. Jeśli w jakiejś miejscowości na Wileńszczyźnie działają dwie szkoły: z litewskim językiem nauczania i polskim językiem nauczania, w chwili reorganizacji zamknięta zostanie szkoła polska, nawet jeśli uczy się w niej więcej uczniów niż w szkole litewskiej. Zapisów pogarszających sytuację szkół mniejszości narodowych jest w ustawie znacznie więcej.

Redakcja portalu „Wilnoteka” postanowiła dołączyć do trwającej obecnie w polskich szkołach Wileńszczyzny akcji zbierania podpisów pod listem otwartym do władz Polski i Litwy oraz umożliwić zbieranie podpisów nie tylko na Litwie. Jak bowiem wykazał miniony tydzień, skuteczne jest tylko umiędzynarodowienie sprawy, i tylko wspólny protest Polaków zamieszkałych na Litwie, w Polsce i na świecie może powstrzymać antypolskie zakusy.

Nie ma przesady w stwierdzeniu, że szkolnictwo polskie na Litwie jest mocno zagrożone. To ”być albo nie być” polskich szkół na Litwie. Jeśli litewski sejm, wbrew głosom tysięcy litewskich obywateli, przyjmie ustawę o szkolnictwie, będzie to niechybnie początek końca polskiego szkolnictwa w tym kraju.

Nie pomagają prośby ani argumenty. Ciągle tylko słychać opinie, że działania litewskich władz są działaniami koniecznymi dla dobra dzieci, że wszystko się dzieje w imię przyszłości młodych Polaków na Litwie. Polacy na Litwie, rodzice i rodziny powinni sami decydować o swojej przyszłości i przyszłości swoich dzieci!

W ciągu prawie stu lat dziadkowie i rodzice współczesnych młodych Polaków tworzyli podstawy i fundamenty polskiego szkolnictwa, zachowali je w najtrudniejszych czasach, więc trudno się dziwić, że ich potomkowie nie chcą i nie pozwolą, aby zburzono ogromny dorobek i tradycje wielu pokoleń litewskich Polaków. Dzisiejsi Polacy są obywatelami Litwy, kraju europejskiego, w nim na równi z innymi obywatelami płacą podatki i łożą na utrzymanie państwa.

Troska o polskie szkoły nie jest elementem gry politycznej kilku czy kilkunastu działaczy, to problem wielu tysięcy obywateli Litwy.

Los polskich szkół nie dotyczy tylko Polaków mieszkających na Litwie. Wielu absolwentów polskich szkół na Litwie wyjechało z kraju, studiuje, mieszka i pracuje w różnych częściach świata. Trudno się dziwić, że litewscy Polacy zabiegają o pomoc Polski i Polaków w Macierzy. To jeden naród, wspólna historia i tradycja, tyle że dziś po różnych stronach granicy, w obrębie dwu różnych państw, korzenie jednak wciąż te same. Zwolennicy polskiego szkolnictwa na Litwie, rozumiejący zasadność jego istnienia, są na całym świecie.

To prawda, że polskie szkoły na Litwie są ewenementem na skalę Europy. Były, są i niechaj pozostaną. Nie pozwólmy im zginąć. Złóżmy swój podpis pod listem otwartym do władz Litwy i Polski. To być może ostatnia szansa na ratowanie polskich szkół, na ratowanie polskości na Litwie.

Poniżej zamieszczamy formularz złożenia podpisu pod petycją.

Podpisz! Przekaż dalej!

 

 

Apel Polaków do obywateli Europy i Świata

 
 
My, obywatele Rzeczpospolitej Polskiej odrzucamy rosyjski raport komisji MAK dotyczący przyczyn i okoliczności katastrofy lotniczej, w której zginął polski prezydent oraz 95 innych Polaków.
 



 
 

 

Domagamy się odpowiedzi na kluczowe pytania śledztwa w sprawie katastrofy. Dlaczego rosyjska wieża kontrolna naprowadzała samolot nie na pas lądowania, wprowadzając polskich pilotów w błąd komunikatem, że jest „na kursie i na ścieżce”? Skąd tak zastanawiający stan wraku samolotu: strzępy korpusu oraz całkowity brak kokpitu? Domagamy się ujawnienia zdjęć satelitarnych z satelity obserwującego ten lot oraz dostarczenia dowodów śledztwa: wraku samolotu i czarnych skrzynek, które są polską własnością, a wciąż znajdują się na terenie Rosji.

Jesteśmy oburzeni postawą polskiego rządu, który nie dba o podstawowe interesy naszych obywateli. Począwszy od przyzwolenia na to, by Rosjanie przejęli przedmioty pasażerów samolotu, także prezydenta Polski, w tym laptopy i telefony komórkowe wraz ze wszystkimi potencjalnie wrażliwymi danymi - po całkowite oddanie śledztwa w ręce Rosjan, bez zapewnienia właściwej podstawy prawnej. Takie działanie uważamy za zdradę stanu.

Trudno poważnie traktować Raport MAKu, który przyczyny katastrofy upatruje w alkoholu we krwi jednego z pasażerów lotu (którego ciało zidentyfikowano kilkanaście dni po katastrofie) oraz w naciskach na pilotów dotyczących lądowania, co nie zostało poparte żadnymi dowodami.

Protestujemy przeciwko szkalowaniu pamięci dowódców Wojska Polskiego. Pragniemy przeprosić wdowy po polskich lotnikach za bezpodstawne oszczerstwa rozpowszechniane przez rosyjskie służby, a powtarzane przez media w Polsce i na świecie przy braku reakcji na tę prowokację polskich władz.

Osamotnieni w wysiłkach dochodzenia do prawdy odwołujemy się do poczucia sprawiedliwości i solidarności obywateli Europy i Świata, całej opinii międzynarodowej i wzywamy o pomoc wszystkich ludzi dobrej woli.

Pragniemy wyrazić swój najgłębszy szacunek i solidarność z bliskimi ofiar i zapewnić o determinacji w dążeniu do prawdy. Domagamy się rzetelnego międzynarodowego śledztwa, rozliczenia i ukarania osób odpowiedzialnych za śmierć polskich obywateli, w tym prezydenta Polski. Uważamy, że rzetelne dochodzenie w tej sprawie leży w najgłębszym interesie wolnej, suwerennej i solidarnej Europy.

Solidarni 2010

W chwili obecnej pod apelem podpisało się ponad tysiąc osób obecnych na spotkaniach we Wrocławiu i w Białymstoku.
Apelujemy do wszystkich naszych czytelników o podpisywanie się pod apelem imieniem i nazwiskiem (ewentualnie również wiek, miasto i zawód).

Wyżej wymieniony apel zostanie przetłumaczony na języki: angielski, niemiecki, francuski, hiszpański oraz włoski i wysłany do jak największej liczby obywateli z krajów całego świata.

 

 

========================================================

 

Do:
Prezes Rady Ministrów Donald Tusk
Prezydent RP, Marszałek Sejmu RP, Prezes TVP
Al. Ujazdowskie 1/3
00-583 Warszawa
cirinfo@kprm.gov.pl


My, niżej podpisani, wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec ograniczania wolności słowa w Polsce, w czym ostatnio aktywnie uczestniczy Zarząd Telewizji Polskiej. Wyrzucanie z ramówki TVP programów o wysokiej wartości merytorycznej, takich jak „Pod prasą” Tomasza Sakiewicza, „Misja specjalna” Anity Gargas, „Antysalon” Rafała Ziemkiewicza, „Bronisław Wildstein przedstawia” i – ostatnio - „Warto rozmawiać” Jana Pospieszalskiego, pozbywanie się z mediów publicznych profesjonalnych i rzetelnych dziennikarzy takich jak Joanna Lichocka, Jacek Karnowski, Jacek Sobala, Katarzyna Hejke, Grzegorz Górny, Tomasz Terlikowski, Dariusz Karłowicz, - jest jawnym zamachem na wolność słowa w Polsce.

Część z nas pamięta jeszcze czasy pisania na murach haseł „Telewizja kłamie!” i stanowczo nie życzy sobie powrotu cenzury. Telewizja publiczna jest własnością Społeczeństwa, nie rządu. Obrona niezależnych dziennikarzy jest nie tylko naszym prawem, ale i obowiązkiem.

Niniejszym pragniemy wyrazić im nasz najgłębszy szacunek i wdzięczność za ich odwagę i determinację w obronie prawdy, a także zapewnić o naszej solidarności.

Brak odpowiedniej dociekliwości mediów w rozliczeniu działań polskich władz w sprawach istotnych, takich jak
bezpieczeństwo energetyczne, podwyższenie podatków, czy stan budowy dróg jest groźnym symptomem.

Jednak skalę cenzury w Polsce skrajnie pokazał sposób relacjonowania śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Redukowanie debaty publicznej do propagandy na rzecz rządzącej partii dzieje się przy pozorach pluralizmu, który stwarza wielość ośrodków przekazu. Nakręcanie spirali nienawiści wobec demokratycznej opozycji przez media i wykreowane przez nie autorytety – doprowadziło do morderstwa na tle politycznym w Polsce.

Ograniczanie wolności słowa jest działaniem na szerszą skalę i dotyczy nie tylko dziennikarzy, ale także historyków, takich jak np. Paweł Zyzak, dr Sławomir Cenckiewicz, czy socjologów (prof. Andrzej Zybertowicz). Władza pozwoliła sobie ostatnio nawet na ingerowanie w treść kazań – ks. prałat płk Sławomir Żarski po wygłoszeniu patriotycznego kazania 11listopada 2010 r. został „upomniany” przez Bronisława Komorowskiego. Wobec takich praktyk wyrażamy swój stanowczy sprzeciw.

Uniemożliwianie dziennikarzom i historykom wykonywania swojego zawodu, a nawet represje stosowane wobec księży – dość przywołać przykład księdza Stanisława Małkowskiego - to właściwości systemów totalitarnych.

Jeśli dziennikarze prześladowani z powodu wierności sumieniu, nie zostaną przywróceni do pracy lub jeśli dojdzie do wyrzucenia z telewizji programu „Warto Rozmawiać”, będziemy zmuszeni bronić wolności słowa do skutku w Polsce i na arenie międzynarodowej. Media, które zamiast patrzeć na ręce władzy stają się jej tubą propagandową, przestają być gwarantem systemu demokratycznego. Dotyczy to zarówno mediów prywatnych jak i publicznych. W tej sytuacji odebranie głosu niezależnym dziennikarzom stanowi realne i bardzo poważne zagrożenie dla polskiej demokracji.

Niżej podpisany/a:

Ewa Stankiewicz - w imieniu Stow. Solidarni 2010
53-121 Wrocław
autor6328@petycje.pl

 

 

 

5 styczeń 2011

Szanowna Redakcjo,

Poniższy artykuł, jak w załączniku,  na temat nowej książki Jana T. Grossa, pod tytulem „Zlote Zniwa”oferuję do wolnego, bezpłatnego wykorzystania.

W wypadku zamieszczenia, proszę o informację na adres:

janczek@aol.com

 Z szacunkiem

dr.inz. Jan Czekajewski

Członek Polskiego Instytutu Naukowego w Nowym Yorku (PIASA)

janczek@aol.com

Prawdziwe Złote Żniwa, czyli „Cudze ganicie, swego nie znacie”

Na temat nowej  książki Jana T. Grossa  p.t. „ Złote Żniwa”

Po wiadomości, że Prof. Tomasz Jan Gross napisał kolejną książkę, pod tytułem „Złote Żniwa”,  a Katolicy z firmy „Znak” ją wydają,  o „wyssanym z mlekiem matki” Polaków zezwierzęceniu (vide : sformułowanie  Izaaka Shamira, premiera Izraela , rok 1989 o Polaków antysemityzmie), przyszło mi do głowy, aby podsunąć „znakomitemu” autorowi  inny temat, bardziej aktualny, który nie wymaga grzebania w archiwach. Temat także aktualny w Nowym Jorku, gdzie Prof. Jan T. Gross mieszka i bada zezwierzęcenie polskich chłopów szukających, po wojnie, w popiołach obozów żydowskiej zagłady,  złotych zębów i obrączek. Chodzi mianowicie o podobne, bardziej dochodowe,  „Żniwa” tym razem z udziałem rabinów w Nowym Yorku i „Medyków” w Izraelu, Afryce Południowej  i Kosowie opisane przez prasę amerykańską i brytyjską o handlu  nerkami do przeszczepów przez organizację, której centrum było w Izraelu, a „Złote Żniwa” nerek przeprowadzano w Kosowie.

Artykuł z New York Times, z dnia 15 tego listopada, 2010r, dziennika, którego nie można podejrzewać o antysemityzm, opisuje, że nerki skrajnie biednych ludzi ze Wschodniej Europy, Moskwy, Mołdawii i Istambułu,  którym obiecano 20 tysięcy dolarów za nerkę, a często czasami nic nie zapłacono,  sprzedawano w Izraelu  w cenach do 200 tysięcy dolarów za „sztukę”.

Sprawa wyszła na jaw, kiedy na lotnisku  w Pristinie, w Kosowie,  znaleziono słaniającego się na nogach chorego Turka, który powiedział policji, że skradziono mu nerkę w klinice „Medicus”. Po rewizji w klinice „Medicus” znaleziono tam starego obywatela Izraela, z przeszczepioną „skradzioną”  biednemu Turkowi nerką.

Artykuł w New York Times cytuje, że: „Zachodnie służby policyjne podejrzewają, że kryminalny ring, może być częścią  sieci, której centrum było w Izraelu.

We wrześniu oskarżono pięciu lekarzy z Afryki Południowej, że uczestniczyli w międzynarodowej konspiracji (syndykacie) handlującym nerkami, który kupował tuzinami od biednych ludzi  z Rumunii, Istambułu i Brazylii nerki do przeszczepu dla bogatych obywateli Izraela.

Cały artykuł jest dostępny pod adresem:

http://www.nytimes.com/2010/11/16/world/europe/16kosovo.html?_r=1

 ==================================================

W drugim artykule z 24 lipca 2009 roku opublikowanym przez brytyjskie BBC piszą, że w Nowym Jorku aresztowano kilku rabinów ( jeden miał 87 lat) wplątanych w nielegalny handel nerkami z Izraela. (Prawdopodobnie nerkami biednych  Palestyńczyków). Przebicie finansowe było w stosunku 1 do 16. Za nerkę płacili 10 tys. dolarów a sprzedawali je chorym do przeszczepu po $160 tysięcy. W artykule wymieniona jest pełna lista rabinów z Nowego Jorku aresztowanych przez amerykańską policje w tej aferze.

Aczkolwiek, zachowanie się polskich chłopów 65 lat temu jest bez wątpienia warte pogardy, niemniej dzisiejszy handel i kradzież nerek ludzi biednych i robienie na tym wielkich pieniędzy jest bez wątpienia gorsze.

Dla katolickiego wydawnictwa „Znak” przypominam powiedzenie Chrystusa:

“ Powiadam Wam, Niech ten, który jest bez winy rzuci we mnie pierwszy kamieniem”.

 

Cały artykuł BBC można znaleźć pod adresem:

 http://news.bbc.co.uk/2/hi/8165607.stm

 

Dla tych czytelników, którzy nie znają języka angielskiego, polecam serwis: www.translate.gogle.com  , który natychmiast tłumaczy tekst z języka angielskiego na język polski. Serwis znajduje się pod adresem:

http://translate.google.com/?tl=ht&q=How+can+I+help+you%3F#auto|pl|How%20can%20I%20help%20you%3F

 

dr.inz. Jan Czekajewski

Członek Polskiego Instytutu Naukowego w Nowym Yorku (PIASA)

janczek@aol.com

 

Po wysłaniu linku do filmu dokumentalnego "Czarny czwartek. Dlaczego?" Otrzymałem wiele interesujących komentarzy, dziękuję.

 Chciałbym tutaj przytoczyć komentarz mojego znajomego Andrzeja Kołodzieja

http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Ko%C5%82odziej

"1 - niezgodne z prawdą historyczną, wybielanie admirała Janczyszyna. Organizowałem teraz rekonstrukcję historyczną tych wydarzeń i doskonale znam dokumenty. Rozkaz użycia broni w Gdyni wydał dowódca mar. woj. admirał Janczyszyn w przeddzień masakry, bez żadnego uzasadnienia. Więc była to planowana zbrodnia. a o tym nic w filmie.

2 - ani słowa o Jaruzelskim, a przecież to on był szefem armi i dał polecenie dowódcy marynarki wojennej.

To dwie rzeczy, które powinny znależć się w tym filmie. Zbyt wiele poświęca, reżyser, uwagi rozgrywkom politycznym, które są drugorzędne  w ocenie odpowiedzialności za zbrodnię.

Pozdrawiam serdecznie,

Andrzej Myc – 29 grudzień 2010

 

Milion podpisów w obronie prawdy historycznej

Amerykańska Polonia chce zebrać milion podpisów pod petycją z żądaniem, aby media w Stanach Zjednoczonych przestały używać – jak podkreśla – niezgodnego z prawdą historyczną i obraźliwego dla Polaków określenia “polskie obozy koncentracyjne”.

fot.J.Szlechta ND/ Kilka tygodni temu grupka Polaków protestowała przeciwko ignoracji Wall Street Journal

 

Oliwy do ognia dolał zamieszczony w minionym tygodniu w dzienniku “New York Times” nekrolog, w którym gazeta pisze o “polskim obozie”. W środowisku polskim nasiliło się oburzenie. Niezależnie od tradycyjnie już zamieszczanych żądań o sprostowanie z konsulatu generalnego RP w Nowym Jorku sprzeciw manifestuje Fundacja Kościuszkowska. Jej prezes, amerykański dziennikarz, zdobywca prestiżowej nagrody Pulitzera Alex Storożyński, wystąpił z projektem petycji, pod którą pragnie zdobyć podpisy miliona osób i rozesłać ją do mediów w USA.

“Media używające takich oszczerczych wyrażeń podejmują świadomą decyzję nauczania nowych generacji, łatwo ulegających wpływom gazet, że holokaust był raczej dziełem Polaków aniżeli niemieckich nazistów. Zgodnie z prawem o zniesławieniu jest to już zła wola, a stosujące takie określenia organizacje medialne będą pociągnięte do odpowiedzialności” – głosi dokument.

fot. Konsul RP w Nowym Jorku Ewa Junczyk Ziomecka uważa, że w akcję powinni włączyć się wszyscy Polacy

 

Polonia od dawna protestuje wobec używania określeń “polskie obozy śmierci” i “polskie obozy koncentracyjne”. Ostatnio wystąpił przeciw temu z listami do “New York Timesa” m.in. wiceprezes waszyngtońskiego oddziału Kongresu Polonii Amerykańskiej Tadeusz Mirecki i waszyngtoński portal społecznościowy Polish Global Village.

“Głosy oburzenia napływają nie tylko z różnych stanów Ameryki, ale także z Europy” – informuje radca i attache prasowy ambasady RP w Waszyngtonie Paweł Maciąg.

Skala dotychczasowych protestów nie doprowadziła jednak do przeciwdziałania nieprawdziwym i uwłaczającym Polakom sformułowaniom. Fundacja Kościuszkowska pragnie je znacznie nasilić. Tekst ostatniego apelu znajdzie się na jej stronie internetowej http://www.thekf.org/. Pomysłodawcy pragną zachęcić do akcji także wybitne autorytety polskie i amerykańskie, księży i rabinów.

“Chcę pokazać światu, że pozbieramy milion podpisów i zasługujemy na szacunek” – powiedział w rozmowie z PAP Storożyński.

Także zdaniem konsul generalnej RP w Nowym Jorku Ewy Junczyk-Ziomeckiej przyszła pora na większy wysiłek, który by doprowadził do tego, aby w instrukcjach dla redakcji, tzw. stylebookach, znalazło się sformułowanie zgodne z prawdą historyczną, takie jak wprowadziło UNESCO wobec obozu Auschwitz-Birkenau, czyli: niemieckie nazistowskie obozy śmierci, obozy koncentracyjne na okupowanych terenach Polski.

“To nie jest tylko zadanie dla Polonii, ale dla każdego przyzwoitego człowieka” – przekonuje konsul Junczyk-Ziomecka.

Źródło: PAP

Tutaj można podpisać tę petycję.

http://www.thekf.org/events/news/petition/

Ostatnia aktualizacja: Stefan Buchholz, 09.02.2012