mixxt

Hier kostenlos registrieren!

Willkommen bei mixxt!

Ostatni gasi... świece

Ostatni gasi... świece

 http://www.traditia.fora.pl/kosciol-w-mediach-swiat,61/taca-bez-dna-dot-kosciola-sw-ludwika-w-portland-maine-usa,7467.html

Witam,

Nie jestem mocny sprawach administracyjno-kościelnych i tak by pewnie zostało, gdyby nie anormalna, moim zdaniem, sytuacja finansowa kościoła św.Ludwika w Portland Maine-USA do którego uczęszczam od 27 lat, czyli od mego przybycia do Stanów otrzymując azyl polityczny w Ambasadzie USA w Warszawie będąc więźniem politycznych (2 lata odsiedziane w więzieniu wrocławskim oraz w Strzelcach Opolskich) z szeregów Solidarności tej podziemnej, walczącej.

Około 100 lat temu polscy emigranci zdecydowali, że zbudują polską parafię, ale w tamtych czasach były pewne problemy z uzyskaniem na to zgody, więc wpierw postawili budynek szkolny a po kilku latach przerobili go na kościół przyłączając go do lokalnego biskupstwa. Tutaj na obczyźnie kościół etniczny spełnia wiele ról. Jest nie tylko domem Bożym, ale i szkołą, jadłodajnią czy miejscem do spotkań towarzyskich. Ma on trzy kondygnacje. Na samej górze sala do modlitw, piętro niżej sala bankietowa z dużą kuchnią, sceną itd. a na parterze pomieszczenia szkolne. Tutaj trzeba dodać, że jest to jedyny kościół polski na cały Stan Maine, który to Stan jest wielkości Polski, tej obecnej.

Od kiedy pamiętam to jedynie przez 6 lat (Proboszcz John Bambol 1992-97) była właściwa atmosfera w naszej parafii, jak na kościół etniczny. Cały czas lokalni Biskupi kombinowali jak by tak sprzedać ten obiekt sakralny, który w całości był spłacony przez polskich parafian i na dodatek stoi w bardzo atrakcyjnym miejscu. Wielokrotnie brałem czynny udział w torpedowaniu tych planów co doprowadziło do wpisania mnie na czarną listę….. a nawet przez kilka lat skreślono mnie z listy parafian.

Obecnie Biskup i Jego doradcy wykombinowali, że trzeba to zrealizować małymi kroczkami łącząc pięć kościołów (tzw. claster) pod jednym kierownictwem usadowionym w tut. Katedrze. Nie mamy więc ani Proboszcza ani Rady Parafialnej a jedynie ks.Paul (kapelan szpitalny) odprawia nam msze święte wynajmuje naszą plebanię z dwoma pieskami całkowicie odcinając się od jakiśkolwiek decyzji związanych z naszym kościołem. O wszystkim decydują urzędnicy świeccy pracujący przy Katedrze. Taka sytuacji podwoiła nasze wydatki związane z utrzymaniem naszej Parafii. Nie mamy żadnego wglądu w kwestii rzeczywistych wydatków, dochodów itd. Poinformowano nas, że $1100.00 tygodniowo – to minimum jakie musimy zebrać z tzw. tacy. Co tydzień, podczas mszy św., przypomina się nam o tym. I znowu trzeba nadmienić, że wpierw skłócono nasze środowisko polonijne, zmniejszono ilość odprawianych mszy oraz zmieniono godziny na bardzo niedogodne co doprowadziło w efekcie do przejścia co niektórych zamożniejszych amerykanów polskiego pochodzenia do innych kościołów lub wręcz do zrezygnowania z uczestnictwa. Obecnie, jak podają nieoficjalne źródła, o połowę zmniejszyła się ilość zarejestrowanych rodzin przy naszej parafii. Nie mamy gospodarza, nie mamy ciała doradczo-kontrolującego (Rada Parafialna) a jedynie mamy sporo świeckich urzędasów do wykarmienia.
Czy to normalne, że prawie na każdej mszy świętej mamy dwie tace, dodatkowe składki a nawet niektórzy podpisali na pięć lat zobowiązanie na spłacanie pożyczki (od $100.00 miesięcznie i wzwyż) , która ma sfinansować plany Biskupa na nowoczesne środki głoszenia słowa Bożego poprzez radio, prasę, telewizję czy internet… W ramach tego to… zlikwidowano nam polskojęzyczny biuletyn, który wydawano przez lata w naszym kościele. Staramy się sprostać temu wszystkiemu w miarę swoich możliwości, ale jest coraz gorzej. Praktycznie dochód z wszystkich imprez jakie są organizowane przy parafii przekazujemy do kasy kościelnej, ale ta nie ma dna…. Co mamy więc robić? Zaprzepaścić dorobek naszych poprzedników i poddać się? Czy jest jakieś honorowe wyjście z tego impasu?

Pozdrawiam,
Stefan Buchholz
(09 luty 2012)

 


Pan Stefan opisuje dosyc typowa sytuacje w amerykanskim kosciele.
Takie rzeczy dzieja sie nie tylko w odniesieniu do polskich parafii, lecz i innych narodowosci - wloskiej, irlandzkiej - i niemal zawsze koncza sie po mysli biurokratow, a nie parafian. Znam tylko kilka przypadkow gdy parafianie na tyle skutecznie skoordynowali swoje akcje z odpowiednimi organami administracyjnymi (np. konserwator zabytkow), ze potrafili cofnac podjeta gdzies wyzej w diecezji decyzje.
Niestety, ta dosc typowa sytuacja jest wynikiem tego o czym wiemy doskonale: "zwijaniem" sie kosciola amerykanskiego, ktoremu doskierwa brak ksiezy oraz brak funduszy. Przyczyny tychze, z kolei, nalezy szukac w posoborowej destrukcji Kosciola, demografii spolecznej, zmianach spolecznych, urbanistycznych, lecz takze i w skandalach seksualnych ksiezy, za ktore trzeba bylo wylozyc kilka miliardow dolarow.

Stad nieustane prosby o datki, stad dodatkowe kolekty, stad ta 'dziura bez dna'.

P. Stefan pisze:
Czy to normalne, że prawie na każdej mszy świętej mamy dwie tace, dodatkowe składki a nawet niektórzy podpisali na pięć lat zobowiązanie na spłacanie pożyczki (od $100.00 miesięcznie i wzwyż) , która ma sfinansować plany Biskupa na nowoczesne środki głoszenia słowa Bożego poprzez radio, prasę, telewizję czy internet… W ramach tego to… zlikwidowano nam polskojęzyczny biuletyn, który wydawano przez lata w naszym kościele. Staramy się sprostać temu wszystkiemu w miarę swoich możliwości, ale jest coraz gorzej.

Tak, to wszystko 'normalne', to znaczy powszechnie praktykowane i spotykane w innych parafiach.

Co nalezy zrobic, jak zapobiegac? Trudno dawac rady jesli przed nami nie udawalo sie lepiej zorganizowanym. Trzeba probowac, pisac listy, monity. Sprobowac zainteresowac wszelkie organy panstwowe (rada zabytkow, konserwator, planista miasta, kongresmeni, senator, itp.) Tak sie niestety sklada, ze hierarchowie bardziej boja sie dzisiaj wladz administracyjnych niz glosu swoich wiernych, stad naciski z tej oficjalnej strony biora bardziej na serio.

O, a tutaj, podobny, swiezy przypadek, tym razem z Baltimore:

"Owoce posoborowe: Archidiecezja Baltimore sprzedaje drugi najstarszy kościół "
(...)
http://www.bibula.com/?p=51064

Zycze powodzenia i wytrwalosci!
Leon


 

Owoce posoborowe: Archidiecezja Baltimore sprzedaje drugi najstarszy kościół

 

Aktualizacja: 2012-01-30 8:49 pm

Projektował go znany architekt, Robert Carey Long, Jr, a przed 170 laty budowali irlandzcy imigranci. Dziś, w epoce buńczucznie określanej jako “wiosna posoborowa”, sprzedawany jest heretykom.

Mowa o kościele św. Piotra Apostoła, położonym w centrum Baltimore. Był drugim najstarszym kościołem w Diecezji. Służył swym wiernym przez długie lata, jako centrum życia parafialnego i szkolnego. Architektonicznie nawiązywał do greckich wzorów i niestety od początku budził ambiwalentne uczucia, bowiem nadany przez architekta duch bardziej nawiązywał do masońskiej wizji egalitaryzmu niż katolickiej ortodoksji. Tym bardziej, że i sam architekt – obok ponad 80 różnych swoich dzieł – eksperymentował z “ekumeniczną” wizją domów modlitwy, projektując według tej samej koncepcji, zarówno kościoły katolickie, jak i synagogi. Jedna z nich – swą fasadą podobna do kościoła św. Piotra – stoi do dziś w Baltimore, jako trzecia najstarsza synagoga w Stanach Zjednoczonych.

St. Peter the Apostle Church, Baltimore, MD
Photo: Wikipedia

Pomimo swych zewnętrznych braków, kościół św. Piotra Apostoła zachwycał pięknym marmurowym ołtarzem, wielkimi, naturalnej wysokości marmurowymi postaciami świętych, a wnętrze ożywiało światło wpadające przez liczne witraże.

Przygotowując się do sprzedaży kościoła, Archidiecezja usunęła już figury i niektóre ozdoby – przemieszczając je do innych parafii – lecz zaznacza, że “nie zamierza zmieniać wnętrza kościoła”. Świadczy to, że nabywca i nowy właściciel – protestancka kongregacja Carter Memorial Church God in Christ – mogłaby zadomowić się w “ekumenicznym” wnętrzu, bez zbytnich przeróbek.

Okazuje się jednak, że protestancka sekta zamierza całkowicie “oczyścić” wnętrze z wszelkich “pokatolickich” pozostałości.

Jak mówi Mary Elle Hayward, historyk architektury, autorka wielu książek o historii Baltimore: “Coś powinno być zrobione aby zatrzymać ten proces destrukcji.” Dodaje, że kościół św. Piotra Apostała “jest prawdziwym symbolem miasta” i jakkolwiek udało się działaczom zabezpieczyć sam budynek i jego zewnętrzne elewacje przed zmianami i zniszczeniem, to nie udało się tego w stosunku do wnętrza. “A zabezpieczenie wnętrza jest równie ważne” – wyjaśnia Hayward.

Archidiecezja nie za bardzo zainteresowana jest zabezpieczeniem pozostałości. Ławki, piękne figury, nawet figura Matki Boskiej – z połamanymi palcami – walają się po wnętrzu i w przedsionku, bo nie zdecydowano jeszcze czy będą sprzedane czy – co niestety zdarzało się w przeszłości wielokrotnie – po prostu wyrzucone na śmieci. W procesie posoborowej destrukcji historycznych kościołów w USA, nawet marmurowe płyty ołtarza trafiały jako… płyty podłogowe w lokalach rozrywkowych i kasynach, a nowobogaccy trzymają swoją biżuterię w “pięknych skrzynkach”, czyli złoconych Tabernakulach… [zob. BIBUŁA - 2006-06-18].

Budynek wpisany został w 1976 roku na listę zabytków, lecz nie zabezpiecza to wnętrza i nowy właściciel może robić z nim niemal wszystko. Przedstawiciele sekty protestanckiej nie byli zainteresowani rozmową na te i inne tematy. Nie ujawniono też ceny transakcji, obejmującej budynek kościelny oraz pobliskie budynki.

Diecezje amerykańskie, w tym i Archidiecezja Baltimore od wielu lat dokonują “konsolidacji” parafii zamykając wiele kościołów i szkół parafialnych. Tłumaczy się to zarówno spadkiem uczestnictwa wiernych w życiu parafialnym i zmianami demograficznymi – co jest niewątpliwie prawdą w wielu przypadkach – lecz zupełnie przemilcza się dwa kluczowe aspekty wpływające na kondycję współczesnego Kościoła. A są to: posoborowe zmiany, które od 1965 roku gwałtownie obniżyły wszelkie statystyki życia kościelnego (od ilości powołań kapłańskich, zakonnych, przez liczbę księży i zakonnic, po spadek autorytetu Kościoła w społeczeństwie). Drugim czynnikiem jest ujawniona na początku XXI wieku skala przypadków molestowania seksualnego przez księży, głównie w latach 1965-1980, co idealnie korelowało z posoborowym rozluźnieniem obyczajów, również wśród kleru i brakiem nadzoru ze strony hierarchii. Do tej pory Kościół w Stanach Zjednoczonych wypłacił już kilka miliardów dolarów tytułem odszkodowania dla ofiar. Niestety, pieniądze te w wielkiej części pochodziły ze składek wiernych, co uszczupliło możliwości utrzymywania wielu parafii.

lm

Opracowanie: Bibula Information Service (B.I.S.) - www.bibula.com - na podstawie The Baltimore Sun (January 27, 2012) - 'St. Peter the Apostle Church to be sold by archdiocese'

ZOB. TAKŻE:

 

 

Ostatnia aktualizacja: Stefan Buchholz, 10.02.2012