mixxt

Sign up here for free!

Welcome to mixxt!

USA... samo życie

USA... samo życie

Kto zarabia na naszym zdrowiu, czyli dolary w szpitalu

Kierunki medyczne to dziś jedne z najbardziej obleganych kierunków na amerykańskich uczelniach. Powszechnie wiadomo bowiem, że za murami szpitala kryją się bardzo dobre zarobki i szansa na wygodne życie. Zawodów medycznych wciąż przybywa, a że medycyna to bardzo rozległa dziedzina, każdy możne odnaleźć tam coś dla siebie. Lecz większości pacjentów szpital kojarzy się głownie z jedynym – z horrendalnie wysokimi rachunkami. Dokąd te pieniądze płyną? Kto zarabia krocie, kiedy my chorujemy? Spróbujmy policzyć.

W Stanach Zjednoczonych działają głównie trzy rodzaje szpitali- wolontaryjne, państwowe (wspomagane przez rząd federalny bądź miasto) oraz prywatne. Szpitale wolontaryjne, to najczęściej szpitale prowadzone przez kościoły i różne zrzeszenia religijne. Bardzo często oferują darmową opiekę dla ludzi starszych bądź obłożnie chorych (np. hospicja). Szpitale państwowe, czyli te wspomagane przez miasto bądź hrabstwo, bardzo często są w pełni zależne, od łaski i niełaski lokalnych władz. Ich usługi są tańsze, a czasami nawet darmowe. Ostatni rodzaj to szpitale prywatne, nastawione w pełni na zysk. Najczęściej jednak nie maja one jednego właściciela, a grupę wpływowych biznesmenów, którzy bardzo często posiadają całe sieci placówek medycznych.

Jak łatwo się domyślić, najwyższe ceny są w szpitalach prywatnych tzw. for-profit. Cena pobytu pacjenta w takim szpitalu możne być bardzo rożna, najczęściej jednak waha się w granicy 5tys. dolarów za dobę. Cena ta naturalnie rośnie po uwzględnieniu otrzymanych na szpitalnym łóżku usług. W cenę bazową wliczone są jedynie podstawowe badania, pomoc pielęgniarska czy też posiłki.

Zobacz także: Szpital w Chicago będzie za darmo leczył nielegalnych

Średnia długość pobytu w szpitalu wynosi w USA 4.9 dnia, co jak łatwo policzyć, daje blisko 25tys. dolarów za pobyt. Jeśli naiwnie założymy, że przez te 5 dni nie będziemy potrzebować żadnych specjalistycznych badań bądź zabiegów. Warto dodać też, że w 2011 roku amerykańskie szpitale wypisały ponad 36mln ludzi i naliczyły ponad 123mln wizyt w tzw. emergency room, czyli na izbie przyjęć, z czego 2,2 mln z tych wizyt stanowiły przypadki poważnego zagrożenie dla życia lub zdrowia.

Przyglądając się potentatom „szpitalnej branży” wyliczenia stają się jeszcze ciekawsze. Niektóre sieci placówek medycznych, jak np. HCR Manor Care ma ponad 350 szpitali w całym kraju, a drugi na tej liście HCA( Hospital Corporation of America) ma ich 165. Są też spółki, jak Tenet Healthcare Corporation, które główny nacisk kładą nie tylko na budowanie nowych placówek zdrowotnych, ale przede wszystkim na sprzedawanie ubezpieczeń, które z miła chęcią przyjmują w swoich ośrodkach. Obroty w każdym z tych szpitali sięgają milionów dolarów dziennie.

Jednak zyski jakie podają do publicznej wiadomości szpitale for-profit, nie rzucają na kolana już tak bardzo. Placówki medyczne wydają potężne sumy na polisy ubezpieczeniowe, chroniące je przed powszechnymi w Ameryce pozwami sądowymi. Sporym wydatkiem są także pensje lekarzy (często dochodzące nawet do 300 tys. dolarów rocznie) oraz personelu medycznego. Nawet po doliczeniu tych kosztów w kieszeniach właścicieli szpitali zostają spore kwoty. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że „oficjalne” dochody są jednak sztucznie zaniżane. Wspomniany wcześniej Tenet, mający obecnie 50 placówek (miał ich 100, połowa została sprzedana po interwencji stanu Texas) zarobił w ubiegłym roku 25mln dolarów. O tym ile w tym prawdy świadczyć może fakt, że  CEO Tenet-u Trevor Fetter, dostał 10-milionowy bonus za swoją pracę.

Marcin Panas - InformacjeUSA

Zobacz także: Chicago. Pensja dyrektora szpitala Northwestern: 10 milionów dolarów

 

 

USA: Militaryzacja policji nabiera tempa

 

Pentagon oferuje sprzęt wojskowy departamentom policyjnym w Stanach Zjednoczonych.

Armia Stanów Zjednoczonych posiada jedne z najbardziej zaawansowanych urządzeń do zabijania, które pozwalają na atakowanie celów w prawie każdych warunkach na świecie. W Stanach Zjednoczonych produkowane jest tyle sprzętu wojskowego, że zapasy wojskowych robotów, karabinów szturmowych M-16, helikopterów, pojazdów opancerzonych, wyrzutni granatów zaczynają się piętrzyć i okazuje się, że wiele z tych broni wędruje prosto do amerykańskich sił policyjnych, które stosują je wobec obywateli Stanów Zjednoczonych.

 
 
 
 
 

Benjamin Carlson z „The Daily” podał w artykule informacje nt. mało znanego przedsięwzięcia o nazwie „Program 1033”, który kosztował tylko w 2011 roku 500 milionów dolarów i polegał na zakupie sprzętu wojskowego dla policji.

1033 został uchwalony przez Kongres w 1997 r. aby pomóc organom ścigania w walce z terroryzmem i narkotykami, ale pomimo 40-letniego trendu niskiej przestępczości w Stanach Zjednoczonych, policja przejmuje ten sprzęt jak nigdy dotąd. Podczas gdy tegoroczny budżet jest zdumiewająco wysoki to przyszłoroczne zamówienia na ten sam okres czasu już wzrosły o 400 procent (tj. do prawie 2 mld dolarów).

Policja wykorzystuje transportery opancerzone do radzenia sobie z protestami. Według „The Daily”, policja z miasta Tampa wykorzystuje poniżej zamieszczony pojazd do radzenia sobie z niektórymi protestami. Czy to nie

 

 

Benjamin Carlson z „The Daily” podał w artykule informacje nt. mało znanego przedsięwzięcia o nazwie „Program 1033”, który kosztował tylko w 2011 roku 500 milionów dolarów i polegał na zakupie sprzętu wojskowego dla policji.

1033 został uchwalony przez Kongres w 1997 r. aby pomóc organom ścigania w walce z terroryzmem i narkotykami, ale pomimo 40-letniego trendu niskiej przestępczości w Stanach Zjednoczonych, policja przejmuje ten sprzęt jak nigdy dotąd. Podczas gdy tegoroczny budżet jest zdumiewająco wysoki to przyszłoroczne zamówienia na ten sam okres czasu już wzrosły o 400 procent (tj. do prawie 2 mld dolarów).

Policja wykorzystuje transportery opancerzone do radzenia sobie z protestami. Według „The Daily”, policja z miasta Tampa wykorzystuje poniżej zamieszczony pojazd do radzenia sobie z niektórymi protestami. Czy to nie aby przesada?

 

Nie jest to oczywiście czołg, choć z pewnością tak wygląda a jedynie transporter opancerzony. Ten „12-tonowy transporter opancerzony” ma podobno być wykorzystywany w operacjach „ratunkowych”, ale dlaczego musi być opancerzony tego już nikt nie wyjaśnił.

Pojazdy pancerne dla policji. Grupa taktyczna policji w Hrabstwie Dakota wykorzystuje Bearcata 18 do 22 razy w roku, w tym do incydentów, również w innych stanach.

Poniżej zamieszczony pojazd to darowizna od amerykańskiej armii. Ten transporter opancerzony – używany przez armię amerykańską w Panamie – może pomieścić do dziewięciu komandosów SWAT. Pojazd może osiągnąć prędkość 60 m.p.h., posiada czujniki termiczne, komputerowe systemy śledzenia, noktowizor, i wyrzutnie gazu łzawiącego oraz znacznie więcej.

Nowa bariera policyjna mająca na celu radzenie sobie z protestami przeciwko cięciom budżetowym. Londyńska policja przekazała, że bariera konstrukcji stalowej będzie wprowadzana, gdy potencjalne niepokoje społeczne będą się rozwijać i zaistnieje potrzeba zastosowania fizycznej bariery, aby zablokować samochody i ludzi.

Oczywiście pojawia się pytanie, po co policji sprzęt militarny, który jest zaprojektowany do zabijania ludzi? Posiadając takie wyposażenie policja będzie chciała z niego korzystać. Problem militaryzacji policji odzwierciedla drogę jaką obrał Klub Rzymski już w latach 1970. mówiąc, że demokracja nie działa i teraz zmierzamy do postdemokratycznego świata, który będzie reprezentowany przez rządy autorytarne. Taka autorytarna forma rządzenia masami będzie jedyną formą w postdemokratycznym świecie.

Za: PrisonPlanet (10 grudnia 2011) (" Militaryzacja policji nabiera tempa") "Bibuła"

 

Coraz mniej pracodawców ubezpiecza swoich pracowników

November 12, 2011

 

Kryzys gospodarczy zmusił pracodawców do radykalnych kroków. Instytut Gallupa podaje, że po raz kolejny spadł odsetek Amerykanów, którzy otrzymują ubezpieczenie zdrowotne z tytułu pracy. Badania wykazały, że od 2008 roku systematycznie spada liczba pracodawców ubezpieczających swoich pracowników. Jakie są tego konsekwencje?

W latach 2008 i 2009 liczba pracowników, których ubezpieczali pracodawcy wahała się od 48 do 46 procent.

Najbardziej oczywistą (i niepokojącą) konsekwencją takiej tendencji jest wzrost liczby nieubezpieczonych Amerykanów. W 2011 roku prawa do świadczeń zdrowotnych nie posiada aż 17,3 proc. Amerykanów. Co więcej, nieubezpieczeni obywatele to coraz częściej ludzie pomiędzy 25 a 64 rokiem życia, a nie ci najmłodsi, jak było dotychczas.

Z badań Instytutu Gallupa wynika, że reforma zdrowia Baracka Obamy nie przyczynia się do poprawy obecnej sytuacji. Pracodawcy nie korzystają z ulg podatkowych dla małych firm.

Złą sytuację amerykańskich pracowników bardzo dobrze ilustruje przykład Wal-Marta – największego prywatnego pracodawcy w USA. W ramach oszczędności od października 2011 roku w Wal-Marcie zatrudniani są pracownicy na pół etatu, którzy pracują mniej niż 24 godziny w tygodniu i w związku z tym pracodawca nie ma obowiązku zaoferować im ubezpieczenia. Wiele pracowników nie może już także ubezpieczać partnerów życiowych.

Zobacz: Dyskryminowane kobiety kontra WalMart

Sytuacja ubezpieczeń zdrowotnych w Ameryce jest niewątpliwie skutkiem wciąż trwającego na rynkach światowych kryzysu gospodarczego. Stare powiedzenie, że „na zdrowiu nie można oszczędzać” niestety powoli ulega dewaluacji. Pytanie tylko, jak długa taka sytuacja może trwać?

AS - InformacjeUSA

 


 

Sondaż: Amerykanie coraz bardziej nie lubią Żydów

35 milionów Amerykanów to antysemici- wynika z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez Ligę Przeciwko Zniesławieniu (ADL). Według autorów badania antyżydowskie nastroje wśród mieszkańców USA uległy wzmocnieniu w czasach recesji. 

Z przeprowadzonego w październiku sondażu wynika, że 15 proc. amerykańskiego społeczeństwa ma głęboko antysemickie poglądy – pisze New York Daily News. Stare stereotypy o zachłannych Żydach kontrolujących pewne dziedziny biznesu ponownie odezwały się w czasach, kiedy wielu Amerykanów zmaga się z recesją. Postawy takie najmocniejsze są u osób słabo wykształconych –pisze ADL.

19 proc. badanych zgodziło się ze stwierdzeniem, że „Żydzi maja zbyt dużo wpływu i kontroli nad Wall Street”. To o 5 proc. więcej niż w 2009 roku.

14 proc. respondentów zgadza się, ze stwierdzeniem, że „Żydzi maja zbyt dużo władzy w Stanach Zjednoczonych” (w 2009 roku było to 13 proc.)

15 proc. jest przekonanych, że Żydzi są gotowi do stosowania „podejrzanych sztuczek”, a 16 proc. uważa, że Żydzi są tak dobrze ustawieni w biznesie, że ludzie z zewnątrz nie ma ja szans an przebicie się.

Wyznawcom judaizmu dostało się nie tylko w kwestiach biznesowych i społecznych.

31proc. Amerykanów wini Żydów za ukrzyżowanie i śmierć Chrystusa, a co trzeci mieszkaniec USA uważa, że amerykańscy Żydzi są bardziej lojalni wobec Izraela niż Stanów Zjednoczonych.

25 proc. respondentów uważa, że Żydzi zbyt często i zbyt dużo mówią o tym, co spotkało ich w czasie Holocaustu.

Z sondaży wynika, że najbardziej niechętną Żydom grupą etniczną są Latynosi. Antysemickie poglądy wyznaje aż 42 proc. z nich, przy czym są one bardziej powszechne wśród osób urodzonych poza USA.

Przedstawiciele ADL przyznają, że wyniki sondażu są dla nich niepokojące. Szef Ligieciwko Zniesławieniu Abraham Foxman uważa, że za wzrost nastrojów antysemicki należy po części wini trudną sytuację gospodarczą. „W ciężkich czasach ludzie często szukają kozła ofairanego” – twierdzi Foxman.

in "WiadomościUSA"


Opublikowano: Sobota 12 listopada 2011

Antysemickie zajścia na Brooklynie

Autor: JL
Spalone samochody przy Ocean Parkway na Brooklynie
Foto: Archiwum

Do incydentu doszło przy Ocean Parkway, między Avenue I i J. Spalono trzy samochody – BMW X5, Audi i Jaguara. Na vanie marki ford nieznani sprawy namalowali litery KKK (skrót od rasistowskiej organizacji Ku-Klux-Klan), a na ławkach – swastyki i "SS".
Policja znalazła cztery puste kanistry po benzynie oraz kilkanaście butelek po piwie Corona.
Jak na razie sprawy są nieznani.
Również w piątek, policja zatrzymała 40-letniego Franco Rodriqueza za namalowaniem sprejem swastyk między 30 października a 4 listopada na budynkach bibliotek, synagodze oraz kościele katolickim w dzielnicach Jackson Heights i East Elmhurst na Queensie. Nie sądzi się jednak, aby Rodriguez był powiązany z wandalami z Midwood.
Radny miejski David Greenfield zaoferował 1000 dolarów nagrody za informacje o sprawcach, a Anti-Defamation League – 4 tysiące dolarów.
"Nowy Jork jest domem dla ponad 8 milionów ludzi, zaliczających się do najbardziej otwartych i tolerancyjnych na świecie. Ale nawet tutaj dochodzi czasem do aktów nienawiści i przemocy" – powiedział burmistrz Michael Bloomberg.

"Nowy Dziennik"


 

Do pobrania w dziale „Pliki” archiwalnych artykułów zamieszczonych na naszej stronie

 

 

USA …. Samo życie - cz.1

 

Spis tytułów:

 

Banki zapłacą za doprowadzenie do zapaści finansowej?

Konfederaci mieli rację

USA: sterylizacja i antykoncepcja będą finansowane z pieniędzy podatników

Sprawa Golemo…

Social Secity benefits

Amerykanie wściekli na wszystko i na wszystkich

FAIR: legalizacja imigrantów zaszkodzi ekonomii

Znane kasyno w Las Vegas zamyka swoje podwoje

Zamieszkaj w silosie rakietowym

”Komunizm jest naszym celem” – skandaliczna i szokująca działalność ACLU w Stanach Zjednoczonych

Nowy rekord. Wydłużył się okres życia Amerykanów

Temat tygodnia. Polska tożsamość w Ameryce

Najbardziej niebezpieczne miasta w USA

Polonijni pracodawcy

Trybunał wojskowy za bunt przeciw Obamie

Nowe przywileje dla niań

Koszt najazdu USA na Irak

Ostatnia aktualizacja: Stefan Buchholz, 16.02.2012